Zabawa kontra telefon


Dziecko kontra smartfon

 

My dorośli nie wyobrażamy sobie codziennego funkcjonowania bez używania telefonu. Już od samego rana budzi nas dźwięk wibrującego telefonu i przypomina o codziennych obowiązkach. Doba ma tylko 24h nie zawsze starczy nam czasu na spotkania z przyjaciółmi – ufff na szczęście facebook, nk, instagram i inne portale społecznościowe umożliwiają nam codzienny kontakt. Baa… nawet zobaczymy na zdjęciach co ciekawego wydarzyło się u Kasi czy Krzysia. W ramach przyjacielskiego gestu „polajkujemy”. Smartfon zrobi zakupy, zamówi wizytę u lekarza,  sprawdzi jaką atrakcje zapewnić dla pociechy na imprezę urodzinową. Telefon jest nierozłącznym elementem naszego życia.

Wiemy, że  prawdziwe życie wśród najbliższych nie powinno być mniej ważne niż posty znajomych czy gwiazd umieszczane w różnego rodzaju mediach. Jednak  smartfon „pomaga” w realizacji codziennych obowiązków i okazuje się, że funkcjonowanie bez niego nie jest wcale takie proste. A przy tym wszystkim są dzieci, które wszystko bacznie obserwują i już od najmłodszych lat chcą być szczęśliwymi właścicielami najlepszego urządzenia mobilnego.

Okazuje się, że telefony mogą pełnić również funkcję super niani, która perfekcyjnie zaopiekuje się i urozmaici czas. Urządzenia mobilne stają się „zabijaczami czasu”. Najmłodsi zrobią wszystko, by w zacichłym kącie domu usiąść z smartfonem i popracować nad jeszcze lepszą sprawnością kciuków. Dzieci w szkole podstawowej podobnie jak dorośli mają wiele spraw, które muszą załatwić przy pomocy telefonu. I podobnie jak dorośli korzystają z niego do utrzymywania kontaktów przyjacielskich, mimo że kolega ze szkolnej ławki jest tuż obok –„łatwiej, wygodniej” wysłać sms-a.  A na szkolnych korytarzach w trakcie przerwy robi się podejrzanie cicho – dzieci nie biegają, nie śpiewają, nie śmieją się – czemu? Ponieważ są skupione na zdobyciu tysięcznego punktu w grze, w której jest zaangażowana cała klasa. Najmłodsi licytują się, kto z nich wrzucił najlepszy film do sieci. Telefony niesamowicie się „rokreciły” a to przecież dopiero początek. O rozmowę trudno,  o zabawę jeszcze trudniej.

W dzisiejszych czasach dobra zabawa to dobry smartfon? A może jednak warto pokazać najmłodszym, jak można się wspaniale bawić bez użycia urządzeń mobilnych.

Specjaliści w dziedzinie zabawy dla milusińskich podejmą wszelkich starań, by rozbudzić u dzieci chęć do aktywności, kreatywności oraz swobodnej zabawy z rówieśnikami. „Specjalistą od zabaw” to nikt inny jak animator, który posiada niezwykłą moc, dzięki której może zwyciężyć z smartfonem. Profesjonalny animator jest przygotowany na każdą okazję, na każdą ewentualność oraz stara się podejść indywidualnie do milusińskich. Z magicznej torby „specjalista zabawa” znajdzie coś wyjątkowego dla każdego malucha. Zabawy ruchowe przy użyciu pięknej, wielobarwnej chusty animacyjnej to zapowiedź do wyjątkowej niezapomnianej przygody. A gdy okaże się, że ruchowe zabawy to kiepski pomysł dla „Tomka”, który już powoli sięga za telefon w mgnieniu oka pojawia się drugi animator z kolorowym, błyszczącym tatuażem bądź balonikiem w kształcie łuku – bo jak się okazuje, że „Tomuś” uwielbia wszystko to, co dotyczy tematyki indiańskiej. Brawo animator – telefon trafił z powrotem do kieszeni.  Przy walce z „smartfonami” niezbędnych jest dwóch specjalistów z niezwykłą mocą.

Dzieci uwielbiają poczuć się jak prawdziwy bohater z bajki a jest to możliwe za pomocą wyjątkowych farbek, które są nierozłącznym elementem każdego animatora. Cudowne maleńkie i ogromne bańki mydlane to niesamowite widowisko dla każdego uczestnika zajęć. Warsztaty plastyczne, zabawy przy muzyce, gry terenowe, zawody sportowe ponownie rozbudzą u dzieci chęć korzystania z dzieciństwa. A fotobudka wydrukuję piękne zdjęcia, które upamiętnią fantastyczną zabawę. Animacje sprawią, że każdy milusiński poczuje się wyjątkowo. Tym razem smartfon wyląduje na drugim planie.

Pokażmy najmłodszym jak „fajnie” jest się bawić bez korzystania z urządzeń mobilnych. Rodzić również może się wcielić w rolę animatora i zaprezentować zabawy z jego dzieciństwa. Każdy dorosły może stać się bohaterem od walki z smartfonami. Dzięki temu najmłodsi z powrotem wrócą do swojego dzieciństwa, w którym jest czas na zabawę, bieganie, skakanie i możliwość poznawania rówieśników za pomocą „staroświeckiego sposobu”. Zamiast klikania „cześć mam na imię Kasia” będą realnie się przedstawiać i zapraszać się do wspólnej, rzeczywistej zabawy.