„ Tajemnicze zniknięcie”


Nadeszła pora na kolejną część historii ” Adasiowego smaku dzieciństwa”. Jeśli jesteście ciekawi co tym razem wydarzyło się u chłopca, zapraszamy do lektury:)

Był piękny, wiosenny dzień. Promienie słońca  delikatnie przedzierały się do pokoju chłopca. Ptaszki już za oknem śpiewały i to właśnie one obudziły Adama.

– O nie! Chce jeszcze pospać! I znowu ćwierkają! Właśnie przy moim  oknie! – krzyknął.

Adaś ledwo zszedł z łózka. Swoje niezadowolenie chłopiec demonstrował jak tylko potrafił. Jedynie co mogło poprawić mu humor, to pyszne śniadanie zaserwowane przez jego najukochańszą mamę.

Schodząc do kuchni Adam zastanawiał się jakie pyszności będą na niego czekały.
W sobotę zawsze było dużo przygotowanych smakołyków. Dla chłopca był to wyjątkowy czas, ponieważ cała rodzina zasiadała wspólnie do śniadania. Przy świeżo wyciśniętym soku, kolorowych kanapkach wszyscy opowiadali co ciekawego wydarzyło się w tygodniu.

Im coraz bliżej chłopiec znajdował się przy kuchni tym większe ogarniało go zmartwienie. Nie słyszał rodziców rozmawiających między sobą, ani nawet nie roznosił się zapach śniadania.

– Coś jest nie tak – pomyślał zaniepokojony chłopiec.

Gdy wszedł do kuchni okazało się, że nie ma nikogo. W całym domu panowała cisza jak makiem zasiał. Chłopca ogarniało coraz większe przerażenie, został zupełnie sam w domu.

– O nie! Moje urodzinowe życzenie spełniło się! Zostałem sam! – krzyknął Adaś.

Chłopiec postanowił poinformować najbliższego zamieszkałego sąsiada o swoim nieszczęściu.

– Dzień dobry! – zwrócił się Adam do starszego sąsiada, który właśnie był w trakcie podlewania kwiatów w ogrodzie.

– O witam cię chłopcze, czyż nie piękna dziś pogoda? Idealna do pracy w ogrodzie. Wybacz, ale nie mogę z tobą rozmawiać, sam widzisz ciężka praca mnie czeka. Pozdrów swoich rodziców – powiedział sąsiad odwracając się plecami do Adama.

– Proszę pana – nie dawał za wygraną chłopiec. Moi rodzice zniknęli, moje urodzinowe życzenie się spełniło. Przeze mnie już nigdy nie zobaczę swoich rodziców – oznajmił chłopiec.

– Co? Schowali się rodzice? Nie, nie widziałem ich tutaj. Szukaj a znajdziesz! – doradził sąsiad.

– Ale proszę pana moje urodzinowe życzenie… powiedział cichym, zrezygnowanym głosem chłopiec.

– Co? Urodziny? Chłopcze nic nie słyszę! Porozmawiamy kiedy indziej. Co za czasy? Współcześni rodzice zaczynają dzień od zabawy w chowanego zamiast od porządnego śniadania – powiedział zirytowany sąsiad.

Adam na własną rękę postanowił znaleźć rodziców. Zaczął od pakowania plecaka.

– Hmmm… szykuje się długa podróż, na wszelki wypadek spakuje najpotrzebniejsze rzeczy. Nigdy nie wiadomo co mnie spotka po drodze.

Chłopiec spakował min. paczkę cukierków, pluszowego misia, piórnik, notes, ulubiony komiks, skarbonkę oraz scyzoryk, który dostał od tajemniczego mężczyzny. Dumny z siebie założył plecak, który okazał się trochę dla niego za ciężki, ale to nie zniechęciło Adama do poszukiwania rodziców. Chłopiec dzielnie maszerował przed siebie z nadzieją, że pojawi się jakiś znak, który doprowadzi go do mamy i taty. Nagle nie wiadomo skąd pojawił się tajemniczy mężczyzna.

– Oooo witaj chłopcze, gdzie  z tym wielkim plecakiem wędrujesz? I czemu taki smutny jesteś? – zapytał zmartwiony mężczyzna

– Dzień dobry! – odpowiedział zmartwiony chłopiec –  Szukam rodziców, niestety moje życzenie urodzinowe się spełniło. A ostrzegał mnie pan, by je ostrożnie wypowiadać.

– To faktycznie jest problem, jeżeli twoje życzenie się spełniło. Znałem kiedyś jedną osobę, która podobnie jak ty w chwili złości wypowiedziała życzenie w dniu urodzin. Nie pamiętam dokładnie jakie to było życzenie, ale wiem jedno. Mimo wielu działań życzenia nie dało się cofnąć.

– O nie! – krzyknął Adam – I co ja teraz zrobię? Jestem zupełnie sam, nie ma mojej najbliższej rodziny. Co mam zrobić?

– Hmmm… ja na Twoim miejscu wróciłbym do domu i napisał na kartce dlaczego zależy mi na powrocie rodziców – doradził mężczyzna.

–  Dobrze, tak zrobię! Dziękuje za radę. Dowiedzenia!– krzyknął chłopiec, który odwrócił się na pięcie i pobiegł w kierunku swojego domu.

Adam w przeciągu paru minut znalazł się w swoim pokoju, zasiadł wygodnie przy biurku i zaczął pisać. Pisał i pisał, pisania nie było widać końca, aż nagle było słychać dźwięk jego chrapania.

Ze snu wybudziły chłopca rozmowy dochodzące z kuchni. Adam wstał na równe nogi, nie mógł uwierzyć, że ktoś obcy rozgościł się w jego domu. Szybko zszedł na dół i własnym oczom nie uwierzył.

– Mamo! Tato! jesteście! – radośnie krzyknął chłopiec i rzucił się w ramiona rodziców.

– A gdzie mielibyśmy być Adasiu? – spytała zdziwiona mama.

– Cieszę się, że jesteście. – odpowiedział chłopiec.

Po wspólnym śniadaniu Adam niczym błyskawica pobiegł do pokoju w  poszukiwaniu kartki, na której zapisał dlaczego zależy mu na powrocie rodziców. Przetrząsał wszystkie kąty w pokoju, zapiski przepadły bez śladu.

– Dziwne – oznajmił chłopiec – pamiętam jak kartkę odłożyłem na biurku.

W tym czasie tajemniczy mężczyzna z wielkim zainteresowaniem czytał zapiski Adama:

„ Kochani rodzice,

Zależy mi na waszym powrocie, strasznie za wami tęsknie!

Wracajcie, ponieważ:

  • Dom bez Was jest pusty;
  • Mama szykuje najsmaczniejsze śniadanie;
  • Tata jest najlepszym bramkarzem pod słońcem;
  • Kochacie mnie, mimo licznych moich wybryków;
  • Potraficie mnie rozśmieszyć, gdy dopada mnie smutek;
  • Nie potrafię bez was …

– Hmmm… szósty punkt nie został dokończony. Ciekawe dlaczego? Najważniejsze, że rodzice Adasia wrócili cali i zdrowi do domu . Każdy z nas musi uważać, jakie życzenie wypowiada w dniu urodzin.